Automatyzacja jeszcze nie teraz

Chociaż niż demograficzny i deficyty kadrowe są coraz większym problemem pracodawców, to większość firm wciąż nie decyduje się na automatyzację pracy. Z najnowszych badań opublikowanych przez Work Service wynika, że 60% przedsiębiorców nie bierze pod uwagę takiego rozwiązania w najnowszym czasie.

Zdaniem Głównego Urzędu Statystycznego do 2050 roku populacja naszego kraju zmniejszy się z 38 do 34 mln ludzi. Zdaniem ekspertów i futurystów rozwiązaniem tego problemu może być wykorzystywanie nowych technologii, które zmniejszy zapotrzebowanie na pracowników. Tymczasem spośród badanych tylko 4 na 10 firm zastanawia się nad wyborem automatyzacji. Nie stanie się to jednak w najbliższym czasie. Jedynie 6,7% przedsiębiorstw planuje podjęcie takich kroków jeszcze w tym roku. 4,8% chce wprowadzić automatyzację w okresie do dwóch lat, a 7,7% odkłada to na dalszą przyszłość.

– Zanim w Polsce nadejdzie era robotyzacji, będziemy musieli poradzić sobie z rosnącymi niedoborami kadrowymi. Z naszych badań wynika, że skłonność do inwestycji w automatyzację pracy jest ograniczona. Niemal 60% badanych firm nie ma w planach zastępowania pracy ludzkiej nowymi technologiami i maszynami. Dlatego w rosnącej gospodarce, która generuje tysiące nowych miejsc pracy, a przy tym musi radzić sobie z malejącymi zasobami kadrowymi, kluczową rolę będzie pełnić skuteczna imigracja. Już dziś wiele gałęzi gospodarki jest nasyconych pracownikami zza granicy, a w kolejnych latach ten trend jeszcze się nasili. Z szacunków MRPiPS wynika, że tylko w ubiegłym roku wystawiono w Polsce 1,8 mln oświadczeń o pracę dla cudzoziemców, a to i tak nie uchroniło naszej gospodarki od lawinowego wzrostu wakatów – mówi Maciej Witucki, Prezes Zarządu Work Service S.A.

W 2013 roku naukowcy z Oxford Martin School – Carl Benedikt Frey oraz Michael Osborne przewidywali, że w ciągu najbliższych dwóch dekad aż 47% miejsc pracy w USA zniknie na skutek wykorzystywania nowych technologii – zarówno maszyn, jak i sztucznej inteligencji oraz algorytmów. Zmiany mają dotknąć w głównej mierze pracowników call-center, sprzedawców kredytów czy też kasjerów.

– Niska skłonność do inwestycji w automatyzację pracy może opóźnić nadejście nowych trendów na nasz rynek. Obecnie nie mamy zbyt wielu przykładów zastępowania pracy ludzkiej rozwiązaniami opartymi o nowe technologie. Wyjątek mogą stanowić kasy samoobsługowe w sklepach wielkopowierzchniowych czy wypieranie tradycyjnych placówek bankowych przez cyfrowe kanały bankowości. Jednak, należy pamiętać, że pomimo tych rozwiązań sektor handlowy zgłasza bardzo duży popyt na nowych pracowników, a zmiana modelu bankowości generuje większe zapotrzebowanie na specjalistów IT – mówi Andrzej Kubisiak, Dyrektor ds. Analiz w Work Service S.A. i dodaje, że należy również brać pod uwagę, że nasilenie automatyzacji możemy mieć dopiero przed sobą. Prognozy Boston Consulting Group mówią, że do 2025 roku wykorzystanie robotów do zadań produkcyjnych wzrośnie z obecnego poziomu 10% do nawet 25%.

Dawid Kwiecień

O Dawid Kwiecień

Redaktor Forum Przedsiębiorczości w Dzienniku Gazecie Prawnej