Budżet wolniejszej gospodarki: Konsumpcja motorem dochodów w 2019 roku

Głównym motorem dochodów w przyszłym roku ma być rosnąca konsumpcja.

Kondycja gospodarki jest kluczowa dla realizacji przyszłorocznego budżetu państwa. To na niej minister finansów Teresa Czerwińska oparła wyliczenia wpływów podatkowych. Mają one wynieść blisko 360 mld zł. Będą odpowiadać za 93 proc. dochodów państwa. W tym roku koniunktura sprzyja. Dynamika produktu krajowego brutto będzie istotnie wyższa niż założone 3,8 proc. Coraz więcej ekspertów uważa, że zbliży się do 5 proc. Struktura wzrostu również pomaga dochodom. Motorem wzrostu pozostaje konsumpcja prywatna. Szefowa resortu finansów przekonuje, że do przyszłorocznego planu wydatków ministerstwo również podeszło ostrożnie.

Scenariusz podobny…
Zdaniem MF gospodarka urośnie w przyszłym roku o 3,8 proc. Średnioroczna inflacja wyniesie 2,3 proc. Tempo rozwoju, które założono w projekcie budżetu, jest bliskie oczekiwaniom zaprezentowanym w lipcu przez Komisję Europejską. Brukselscy eksperci widzą za to wyższe tempo wzrostu cen towarów i usług rzędu 2,6 proc. Dla ministra finansów byłaby to jednak dobra informacja. Wyższa inflacja oznacza większe wpływy podatkowe.

Scenariusz rozwoju sytuacji gospodarczej, jaki MF przewiduje na 2019 r., jest niemal bliźniaczy jak ten, na którym oparto tegoroczny plan dochodów i wydatków. Zakładany wzrost PKB i inflacja są takie same. Nominalny wzrost wynagrodzeń oraz emerytur i rent tylko nieznacznie niższy: 6 proc. wobec 6,3 proc. Konsumpcja w ujęciu nominalnym ma zaś pokazać taką samą dynamikę, co oznacza solidny wzrost o 5,9 proc.

…sytuacja inna
Ten rok jak dotąd upływał w gospodarce pod znakiem pozytywnych zaskoczeń. W przyszłym może nie być tak różowo. Spowolnienie dotknie bowiem całą światową gospodarkę, chociaż wiele wskazuje, że będzie umiarkowane.

Dla nas najważniejsze jest to, co będzie się działo w Unii Europejskiej. Gros wymiany handlowej prowadzimy bowiem właśnie z krajami UE. Kciuki powinniśmy trzymać przede wszystkim za koniunkturę u naszego zachodniego sąsiada. To z nim jesteśmy najmocniej związani. Dla Niemiec problemem mogą być wojny celne, które prowadzi Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.

Jeśli pogorszenie perspektyw gospodarczych na świecie będzie mocniejsze, to trudno będzie się przed nim obronić także nam. Do tego zaś mogą się dodatkowo przyczynić największe banki centralnego świata, szczególnie amerykańska Rezerwa Federalna, jeśli zdecyduje się na mocniejsze zaostrzenie polityki pieniężnej.

Efekty uszczelnienia
MF liczy jednak nie tylko na dobrą koniunkturę. Spodziewa się, że kolejny rok owoce będzie przynosić uszczelnianie systemu podatkowego.

Obie te tendencje mają być widoczne najbardziej w dochodach z VAT. To kluczowy podatek z punktu widzenia realizacji budżetu. Resort finansów przewiduje, że wpływy z niego wyniosą 179,6 mld zł. Mają więc być o 7,3 proc. wyższe od spodziewanego wykonania w tym roku. Z 19,1 mld zł, o jakie mają się zwiększyć w przyszłym roku wpływy podatkowe do budżetu, 12 mld zł ma dać VAT.

Szefowa resortu Teresa Czerwińska liczy na działające już oraz wprowadzane zmiany w podatkach. Chodzi np. o STIR, czyli system analizujący przepływy finansowe w systemie bankowym pod kątem możliwych nieprawidłowości. Rozbudowany został system jednolitego pliku kontrolnego. Od kilku tygodni działa podzielona płatność VAT, czyli split payment. Od przyszłego roku planowane jest stopniowe wprowadzenie obowiązku posiadania przez poszczególne branże kas fiskalnych działających w systemie online.

Kluczem konsumpcja
W projekcie nie opisano, jaki będzie wkład zmian w regulacjach do wzrostu dochodów w VAT. Zaznaczono jedynie, że głównym motorem dochodów ma być rosnąca konsumpcja.

Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK, wskazuje, że zeszłym roku założono podobny wzrost wpływów z tego podatku przy podobnych założeniach budżetu.

Wtedy też można było mówić, że to za wysoko i ambitnie, ale się udało. Nie ma podstaw do kwestionowania założonego wzrostu konsumpcji. Bazując na doświadczeniu roku ubiegłego, nie można mówić, że te wpływy są nie do osiągnięcia. Pytanie, czy w kolejnym roku można liczyć na takie same przyrosty wpływów z podatku wynikające ze wzrostu ściągalności – podkreśla analityk.

Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, zwraca jednak uwagę, że VAT jest podatkiem bardzo podatnym na koniunkturę. Według niego skoro wzrost gospodarczy ma być w przybliżeniu o 1 pkt proc. niższy niż w tym roku, to może się to odbić niekorzystnie na wpływach z VAT.

Kolejny podatek, jeśli chodzi o udział w planowanym wzroście wpływów budżetowych, to PIT. Wpływy z niego w 2019 r. mają być wyższe o niemal 4 mld zł. Dobra sytuacja w gospodarce i na rynku pracy przy dużym popycie na pracę mają gwarantować, że będą rosły pensje, a więc i wpływy z podatku od dochodów osobistych.

Resort finansów ocenia, że zatrudnienie wzrośnie o 0,5 proc., a nominalne płace o 5,9 proc. Ma to sprawić, że wpływy z PIT wzrosną o 6,6 proc. w porównaniu z tegorocznym wykonaniem. Osiągnęłyby 64,3 mld zł. – To nie są kontrowersyjne założenia. Myślę, że szacunki dotyczące wzrostu wynagrodzeń można określić nawet jako ostrożne – zauważa Piotr Bielski.