Chemia między nauką a biznesem

Instytut Ekspertyz Toksykologicznych Sp. z o.o. powstał dzięki inicjatywie trzech naukowców. Z ich wiedzy oraz doświadczenia korzysta obecnie polski wymiar sprawiedliwości przy rozwiązywaniu spraw, którymi żyje cala Polska.

Możliwości w wykonywaniu badań toksykologicznych przez Instytut ograniczone są jedynie przez ludzką wyobraźnię. Jak przyznaje dr Szpot: – Cały czas przekraczamy granice, o których nie mieliśmy wcześniej pojęcia. Toksykologia sądowa w latach 90. w naszym kraju miała niewielkie możliwości ze względu na ograniczenia w dostępie do aparatury naukowo-badawczej, dlatego w niektórych sprawach dopiero teraz, po 20 latach, wykonujemy badania, jakich wtedy nie przeprowadzano. Dzisiaj wykrywamy substancje, które znajdują się we włosach, w śladach zaschniętej krwi, czy odciskach palców lub ust. Toksykologia sądowa zakłada potwierdzenie wyniku badań dwiema niezależnymi metodami, co sprawia, że uzyskane przez nas wyniki są wiarygodne i jednoznaczne – podkreśla.

Instytut współpracuje przede wszystkim z Wrocławskim Uniwersytetem Medycznym, ale prowadzi też wiele projektów, które są związane z innymi miastami, np. z Poznaniem, Krakowem, czy Lublinem. – Ostatnio robiliśmy badania dla Gdańska, które będą unikatowe, zindywidualizowane i wyspecjalizowane na potrzeby klienta. Duża część naszej pracy jest ściśle związana z działalnością naukową. Wspólnie z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu badaliśmy m.in. doping sportowy u koni oraz pomagaliśmy ustalić przyczynę padnięcia orlików w Parku Narodowym – mówi dr Zawadzki. – Współpracujemy z Prokuraturą Krajową w ramach prac policyjnego „Archiwum X”, czyli tego, które bada odległe w czasie sprawy o najwyższym stopniu trudności. To zdecydowanie nie jest materiał rutynowy. Ekshumacje po 20 latach, plamy zaschniętej krwi czy bloczki parafinowe – dodaje. – Dla takich badań musimy opracować metodę naukową, zweryfikować ją, a następnie zastosować, aby uzyskać odpowiedzi na bardzo konkretne pytania. Realizujemy obecnie projekt pod nazwą „Opracowanie innowacyjnej platformy „COMBITOX” do diagnostyki toksykologicznej narkomanii, lekomanii i alkoholizmu” współfinansowany przez NCBiR ze środków unijnych. Myślimy nad badaniami dotyczącymi m. in. padaczki lekoopornej oraz rzadkich chorób metabolicznych, planujemy też badania tzw. medycznej marihuany. Możemy zanalizować stopień zanieczyszczenia produkowanego oleju napędowego, czy sprawdzić jakość uzyskiwanych preparatów spożywczych pod kątem zanieczyszczeń np. pestycydów, przeprowadzić badania suplementów diety. Mamy również możliwość prowadzenia badań z zakresu medycyny pracy, w ramach których badamy pracowników w aspekcie przyjmowania substancji odurzających. Zakres naszych badań to medycyna, chemia, toksykologia, analizy przemysłowe, weterynaria, badania suplementów diety czy środków farmaceutycznych. Każdy z nas posiada stopień doktora w innej dziedzinie, dzięki czemu możliwe jest interdyscyplinarne połączenie nauki i biznesu – podkreśla dr Zawadzki.

Twórcy Instytutu są pracownikami naukowymi Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Pracują w Zakładzie Medycyny Sądowej i chcąc rozwijać się w wybranym obszarze toksykologii sadowej napotkali na problemy z finansowaniem badań. Naukowcy postanowili podjąć ryzyko i odpowiedzieć na potrzeby rynku. Relacja z Uniwersytetem Medycznym na innych płaszczyznach jest jednak nadal utrzymana, o czym świadczy czynny udział w tworzeniu nowego kierunku studiów Chemia i Toksykologia Sądowa cieszącego się niezwykłą popularnością. Twórcy Instytutu przekazują swoją wiedzę studentom, a tym samym kształcą swoją potencjalną kadrę.