Coraz mniej czasu na wybór małego ZUS-u

Do 8 stycznia mali przedsiębiorcy, którzy chcą płacić niższe składki, powinni zgłosić w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych nowe kody ubezpieczenia. Jeśli tego nie zrobią, będą mogli skorzystać z ulgi dopiero za rok.

Wysłałem do premiera Mateusza Morawieckiego pismo z prośbą o przedłużenie do końca stycznia możliwości zgłaszania się do ZUS. Czekam na odpowiedź – mówi DGP Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

– Chwała rzecznikowi MŚP, że próbuje ratować sytuację – stwierdza Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. I dodaje: – Wprowadzenie tak drastycznego terminu to albo głupota, albo celowa prowokacja mająca na celu uderzenie w program premiera Morawieckiego.

Problemy z nową ulgą
Powodem zamieszania jest ustawa z 20 lipca 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę (Dz.U. poz. 1577). Zgodnie z nią z opłacania niższych składek (małego ZUS) mogą skorzystać ci przedsiębiorcy, których roczny przychód w poprzednim roku kalendarzowym (czyli 2018 r.) nie przekroczył 30-krotności minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w grudniu poprzedniego roku. Obecnie jest to 63 tys. zł. Niższe składki można opłacać maksymalnie przez 36 miesięcy.

Przedsiębiorcy zgodnie twierdzą, że tworząc specjalne rozwiązania dla firm, należało tak zmienić ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych, żeby przedsiębiorcy decydujący się na skorzystanie z małego ZUS mogli składać dokumenty zgłoszeniowe kilka razy w roku.

Przy obecnym stanie informatyzacji ZUS małe firmy powinny mieć możliwość wyrejestrowania się z dotychczasowej działalności oraz zarejestrowania z nowym kodem przynajmniej co kwartał, bo raz w roku to stanowczo za mało – uważa prof. Jan Klimek ze Szkoły Głównej Handlowej, przewodniczący zespołu ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego.

Tłumaczy, że rządzący muszą brać pod uwagę to, że sytuacja finansowa przedsiębiorców się zmienia.

Nawet jeśli w jednym roku komuś się dobrze powodziło, za kilka miesięcy może się to zmienić. I dlatego przepisy dotyczące małego ZUS muszą być bardziej elastyczne – podkreśla ekspert.

Niższe składki a VAT
A to nie koniec kłopotów. Okazuje się, że dla prowadzących firmy nie są jasne przepisy pozbawiające ich prawa do skorzystania z małego ZUS w przypadku zwolnienia sprzedaży od VAT.

Takie osoby mogą korzystać z nowych przepisów, jeżeli w 2018 r. nie rozliczały się z podatku w formie karty podatkowej – wyjaśnia Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS.

Dodaje, że małego ZUS nie mogą opłacać osoby, które w 2018 r. korzystały z karty podatkowej i ze zwolnienia z VAT.

Przedsiębiorcy krytykują
Właściciele firm zwracają uwagę, że zbyt łatwo mogą stracić prawo do ulgi w opłacaniu składek. Wystarczy, że nie zgłoszą się do ubezpieczeń społecznych lub do ubezpieczenia zdrowotnego z właściwym kodem tytułu ubezpieczenia w terminie 7 dni (liczonym od pierwszego dnia prowadzenia działalności gospodarczej lub jej wznowienia). Z małego ZUS nie skorzystają nawet osoby, które spełnią wszystkie wymagane przepisami warunki.

Nie wiadomo, czemu mają służyć takie przepisy, bo nie mają wiele wspólnego z pomocą dla przedsiębiorców. Bardziej mi to przypomina działania public relations mające kreować pozytywny wizerunek rządu – zauważa Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.

Obawia się, że wiele osób po prostu będzie się bało skorzystać z nowej ulgi. – Przepisy są niezrozumiałe, a pośpieszne zgłoszenie do ZUS może się wiązać w przyszłości z problemami – podkreśla ekspert.

Eksperci ostrzegają
Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy, uważa, że przepisy muszą być jasne.

Inaczej wrócimy do niesławnego okresu tzw. prawa powielaczowego, kiedy to interpretacje i wyjaśnienia określały możliwość korzystania z konkretnych rozwiązań – podkreśla.

Zwraca uwagę, że może to prowadzić do sytuacji, gdy wraz ze zmianą interpretacji firmy będą wpadać w tarapaty finansowe, bo okaże się, że będzie trzeba zapłacić dodatkowe składki.

Dlatego za ubezpieczenia społeczne nie powinny brać się różne ministerstwa. Tak powstaje tylko bałagan – mówi Andrzej Strębski.

Dochód dla wszystkich
Tworzenie kolejnych ulg powoduje tylko niepotrzebne problemy – uważa Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy z Konfederacji Lewiatan.

Podkreśla, że ustawodawca, chcąc bardzo precyzyjnie ustalić, kto może skorzystać z niższych składek, tak szczegółowo opisał kryteria, że przepisy stały się trudne do zrozumienia.

Zamieszanie wokół małego ZUS spowodowało, że organizacje pracodawców proponują ujednolicenie zasad opłacania składek na ubezpieczenia społeczne.

Wprowadzenie obowiązku płacenia składek w zależności od dochodu bez względu na formę pracy spowodowałoby, że system stałby się jednolity i nie byłoby wątpliwości, kto i ile ma płacić – proponuje Jeremi Mordasewicz.