Gmina, która upadnie?

Od kilku lat w centrum województwa opolskiego trwa spór pomiędzy dwiema gminami – Opolem oraz Dobrzeniem Wielkim. Choć decyzje administracyjne dotyczące konfliktu nabrały mocy prawnej w 2017 roku, to jedna ze stron nie może się z nimi pogodzić i alarmuje o poważnych konsekwencjach wpływających na jej przyszłość.

Dobrzeń Wielki

Gmina Dobrzeń Wielki kilka lat temu mogła pochwalić się budżetem o wartości ponad 70 mln zł. Te dochody przekładały się na komfort życia mieszkańców. Nie brakowało środków na remonty dróg i chodników czy nawet stworzenie własnej sieci ciepłowniczej. Od 25 lat funkcjonuje tu międzygminne przedsiębiorstwo PROWOD sp. z o.o., wyposażone w stacje uzdatniania wody oraz oczyszczalnie ścieków. Prowadzono tu pięć przedszkoli, pięć szkół, świetnie wyposażone jednostki OSP. Budżet pozwalał na zadbanie o czas wolny nie tylko mieszkańców, ale też dzieci i młodzieży z innych gmin. Stworzono obiekty sportowe, a tutejszy GOK mógł pochwalić się licznymi sukcesami. To już jednak przeszłość. W 2016 roku zatwierdzono wniosek prezydenta Opola, Arkadiusza Wiśniewskiego, o przyłączenie części terenów Dobrzenia Wielkiego do miasta. Budżet gminy zmniejszył się o ponad połowę. Obecnie Opole co roku wypłaca rekompensatę, ale w 2021 roku środki przestaną być przekazywane. Koszty utrzymania będą wtedy wyższe od dochodów, co nie tylko zablokuje dalsze inwestycje, ale spowoduje konieczność wprowadzenia kolejnych drastycznych oszczędności. – Budżet powinien wynosić ok. 46-47 mln zł, aby gmina miała możliwość rozwoju i bezpiecznego funkcjonowania. Jeżeli podtrzymana będzie błędna decyzja rządu i nasz budżet pozostanie na poziomie 38 mln zł, będziemy musieli: zamknąć Zespół Szkół w Dobrzeniu Wielkim (w tym LO z 65-letnią tradycją), zmniejszyć liczbę szkół podstawowych, pozostawić tylko jedną jednostkę OSP, jeden klub sportowy i zlikwidować GOK. Zostaniemy również zmuszeni do likwidacji sieci cieplnej. Nie wiem, czym wtedy mieszkańcy będą ogrzewać swoje domy, ale ekologia zejdzie na drugi plan – mówi wójt Piotr Szlapa.

Demokracja – głos ludu?
Nie jest to jedyny przypadek, kiedy dochodziło do zmiany granic administracyjnych. Nierzadko sami mieszkańcy chcieli “zostać wchłonięci” przez bogatszą gminę. Jednak w Dobrzeniu Wielkim plany zmian oraz ich późniejsza realizacja spotkały się z wielkim sprzeciwem społecznym. Dowodem są m.in. konsultacje przeprowadzone w marcu 2016 roku. W Dobrzeniu Wielkim przeciwko powiększeniu Opola opowiedziało się 99,7 proc. głosujących. Głos sprzeciwu nie ograniczył się tylko do konsultacji społecznych. Mieszkańcy organizowali manifestacje, zarówno w Dobrzeniu Wielkim, Opolu, jak i Warszawie, gdzie strajkowali przed siedzibą MSWiA. Apelowali o uszanowanie ich decyzji. Część z nich sięgnęła po jeszcze bardziej radykalne narzędzia i zdecydowała się na strajk głodowy. Żadne z podjętych działań nie przyniosły skutku, spotkały się z obojętnością władzy. Sugerowano nawet, że stoją za nimi mniejszość niemiecka oraz wójtowie, którym zależy na utrzymaniu się przy władzy. 1 stycznia 2017 roku, zgodnie z decyzją MSWiA, wniosek Opola został zatwierdzony i miasto powiększyło się o tereny kilku gmin, w tym pięć sołectw, które wcześniej stanowiły część Dobrzenia Wielkiego. Ta zmiana odebrała Dobrzeniowi Wielkiemu dochody związane z Elektrownią Opole, ale to nie jedyna strata wiejskiej gminy. Została ona pozbawiona również gruntów, na których tworzyła tereny inwestycyjne i miała konkretne wpływy podatkowe.

Wójt decyduje się na kompromis

Piotr Szlapa został wójtem Dobrzenia Wielkiego już po zmianie granic. Choć nie godzi się z tym co się stało, chce rozmawiać z prezydentem Opola i wypracować porozumienie. – Należy uszanować głos ludzi. Proponowałem prezydentowi Opola, by przeprowadził konsultacje społeczne na swoim terenie. Jeżeli ludzie zdecydują, że chcą zostać w mieście, uszanuję to i przestanę walczyć. Nasze propozycje spotkały się jednak z odmową władz Opola. Chcę również, by zwrócono nam tereny inwestycyjne. To pozwoli nam na utrzymanie gminy. Nie chcę już spierać się o Elektrownię Opole. Rezygnujemy z roszczenia sobie praw do niej, niech miasto ją zatrzyma. Mi zależy jedynie na tym, by gminie nie groził upadek – apeluje wójt.

Ucierpią mieszkańcy

Ze strony przeciwników działań wójta Dobrzenia Wielkiego pojawiają się argumenty, że podobnej wielkości gminy dysponują mniejszymi budżetami, a mimo to funkcjonują i nie grozi im bankructwo. To prawda, co przyznaje sam Piotr Szlapa. – Proszę jednak zwrócić uwagę na specyfikę Dobrzenia Wielkiego. Wcześniej byliśmy zamożną gminą, którą stać było na liczne świadczenia, inwestycje i bogatą infrastrukturę. Utrzymanie tego kosztuje. Dlaczego teraz mamy to niszczyć, likwidować ofertę kulturalną i sportową, mamy rezygnować z własnej sieci ciepłowniczej, co przecież wpływa na ekologię? Dlaczego mam likwidować szkoły dla ograniczenia kosztów? Czy na tym polega wspieranie samorządów w rozwoju? – pyta Piotr Szlapa.

Dawid Kwiecień

O Dawid Kwiecień

Redaktor Forum Przedsiębiorczości w Dzienniku Gazecie Prawnej