Konstytucja biznesu czeka na podpis prezydenta

Przedsiębiorcy nie będą musieli płacić składek na ubezpieczenia społeczne przez pierwsze pół roku działalności, a zarabiający kilkaset złotych miesięcznie Polacy nie będą musieli rejestrować działalności gospodarczej. To kluczowe zmiany, które zawarte są w prawie przedsiębiorców – ustawie, która zastąpi ustawę o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2168 ze zm.). To trzon konstytucji biznesu, czyli pakietu sześciu ustaw ułatwiających prowadzenie działalności gospodarczej w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw.

Sejm przyjął właśnie poprawki Senatu do uchwalonego pakietu. Wszystko więc już w rękach prezydenta.

Gdy Konstytucja biznesu wejdzie w życie, powołany zostanie nowy organ – rzecznik małych i średnich przedsiębiorców. Ma on czuwać nad tym, by urzędnicy w całej Polsce respektowali prawa prowadzących biznes. W tym te nowe jak „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone” czy rozstrzygania wątpliwości na korzyść przedsiębiorców.

Najważniejsza poprawka Senatu dotyczy tego, gdzie powinien mieć siedzibę rzecznik MŚP. Izba refleksji uznała, że wybierając lokalizację, właściwy minister „będzie brał pod uwagę konieczność zapewnienia efektywnej realizacji zadań rzecznika oraz będzie kierował się potrzebą dekoncentracji”. To pierwszy krok w kierunku lokowania siedzib niektórych instytucji i organów poza Warszawą. Choć zarazem nadal władza wykonawcza – jeśli uzna, że rzecznik z dala od stolicy mógłby być mniej efektywny – będzie mogła przesądzić, że będzie działał on przede wszystkim w Warszawie.

Co do zasady ustawy wejdą w życie po 30 dniach od publikacji. Jeszcze kilka tygodni temu planowano, by zaczęły obowiązywać od 1 marca 2018 r.

Nowe regulacje przewidują również, że osoby, które np. udzielają korepetycji albo świadczą na niewielką skalę usługi kosmetyczne i nie zarobią na tym więcej niż 1050 zł, nie będą musiały rejestrować działalności i płacić składek ZUS. A to dlatego, że działalność na niewielką skalę będzie można prowadzić bez konieczności jej rejestrowania. Ma to dotyczyć przychodów, które miesięcznie nie przekraczają 50 proc. minimalnego wynagrodzenia. W 2018 r. miesięczny limit to właśnie 1050 zł (minimalne wynagrodzenie wynosi 2100 zł).

Uzyskane kwoty mają być zaliczane do przychodów z innych źródeł. Będą więc opodatkowane według skali (tj. 18-proc. lub 32-proc. stawki PIT).

Jeżeli w danym miesiącu podatnik przekroczy ustawową granicę, działalność będzie uznawana za gospodarczą od dnia jej przekroczenia, a podatnik będzie musiał w ciągu siedmiu dni zarejestrować biznes. W przypadku działalności nierejestrowanej nie będzie również obowiązku rozliczenia VAT. Inną kwestią jest natomiast konieczność posiadania kasy rejestrującej. O tym decydować będzie rodzaj działalności.