KRD: zadłużenie branży budowlanej wzrosło do 2,41 mld zł

Zadłużenie w sektorze budowlanym wzrasta i obecnie wynosi 2,41 mld zł – wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. Wielu podwykonawców, jak wskazano, boryka się z nierzetelnymi kontrahentami, co sprawia, że 10 proc. całego zadłużenia stanowią wzajemne zobowiązania branży.

Jak wyliczył Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej, łączne zadłużenie firm budowlanych wynosi 2,41 mld zł. „To o 200 mln zł więcej niż rok temu. Do 64 tys. 583 wzrosła też liczba przedsiębiorstw notowanych w KRD” – czytamy.

W podziale na podbranże największe problemy występują w sektorach: robót specjalistycznych i robót związanych ze wznoszeniem budynków. „Każdy z tych sektorów notuje blisko miliardowe zadłużenie. W opozycji stoi sektor robót związanych z budową obiektów inżynierii lądowej i wodnej, którego łączny dług nie przekracza pół miliarda” – napisano.

Na zaległe pieniądze od przedsiębiorstw budowlanych, jak zaznaczono, czekają przede wszystkim firmy windykacyjne i fundusze sekurytyzacyjne. Należy im się zwrot 854,56 mln zł – wyliczyli autorzy raportu. Następne w kolejce są banki, firmy leasingowe i faktoringowe oraz ubezpieczyciele – należności budowlanki wobec nich wynoszą 469,23 mln zł. „Handel, przemysł i budownictwo to kolejne 823,23 mln zł wierzytelności” – czytamy.

Prezes Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki podkreślił, że zatory finansowe spowodowane przez współpracę z nierzetelnymi kontrahentami to prosta drogą do upadłości firm. „W branży budowlanej widać to szczególnie wyraźnie po opóźnieniach w płatnościach. W praktyce bardzo często podwykonawcy są właśnie na tej gorszej pozycji, ponieważ muszą upominać się o pieniądze za wykonaną pracę” – wskazał. Dodał, że duże firmy budowlane szybciej otrzymują zapłatę od swoich kontrahentów, bo po 2 miesiącach i 6 dniach. Z kolei małe i mikroprzedsiębiorstwa muszą czekać około 4 miesięcy.

Sektor budowlany, jak zaznaczył cytowany w raporcie Jakub Kostecki, prezes Kaczmarski Inkasso, należy do czołówki branż, które mają największe potrzeby dochodzenia swoich należności. „Dodatkowo firmy budowlane są zmuszone windykować kolegów po fachu. W tej branży odsetek wzajemnych długów wynosi 63 proc.” – zaznaczył. Ocenił, że w dobie rosnących cen usług podwykonawczych, kosztów pracy i materiałów, a także odwróconego VAT-u czy split paymentu można przypuszczać, że problem z płatnościami będzie narastał.

Jak wyliczyli autorzy raportu, mimo że średnie zadłużenie firm w branży budowlanej wynosi 37,3 tys. zł, to są wśród przedsiębiorców z tego sektora rekordziści, których pojedynczy dług sięga lub przekracza 10 mln zł. Liderem jest firma z województwa kujawsko-pomorskiego, która ma blisko 11 mln zł długu. To 97 niezapłaconych faktur wobec 2 wierzycieli: koncernu energetycznego i firmy faktoringowej – czytamy.

Drugi dłużnik-rekordzista pochodzi z województwa opolskiego. Ma 16 zobowiązań na łączną kwotę 10,4 mln zł wobec 4 wierzycieli: dwóch firm wynajmujących maszyny budowlane, salonu samochodowego i funduszu sekurytyzacyjnego. Na trzecim miejscu znalazł się przedsiębiorca z Lubelszczyzny. Jego zadłużenie to 9,4 mln zł, a na koncie ma 159 zobowiązań wobec 6 wierzycieli, takich jak: firma leasingowa, koncern energetyczny, operator telefoniczny, hurtownia armatury sanitarnej, firma zajmująca się sprzedażą i montażem wyposażenia kotłowni oraz firma sprzedająca i montująca solary.

Najbardziej zadłużone województwa to: mazowieckie (424,6 mln zł długu), śląskie (314,2 mln zł), wielkopolskie (246,6 mln zł) i dolnośląskie (216,7 mln zł). Również największa liczba zadłużonych firm znajduje się w tych województwach: mazowieckie (10 706), śląskie (8 514), wielkopolskie (6 452) i dolnośląskie (6 236) – wskazano.

Raport „Kolos na glinianych nogach – czyli sytuacja finansowa w branży budowlanej” powstał w oparciu o dane KRD z lipca 2018 r. i zawiera informacje dotyczące zadłużenia firm budowlanych w Polsce oraz informacje o głównych kategoriach wierzycieli przedsiębiorstw budowlanych.