Medyczna wyobraźnia przekracza kolejne granice

Gdy dla argentyńskiego kardiochirurga przygotowali pokaz hologramu serca, ten zaniemówił. O możliwościach współczesnej medycyny mówi Mateusz Kierepka, prezes spółki MedApp, która na naszych oczach przekształca medyczne science-fiction w rzeczywistość.

Czym zajmuje się spółka MedApp?
Główny produkt spółki składa się z czterech modułów. Jego celem jest dostarczenie usług telemedycznych dla dużych sieci szpitali, małych jednostek i pojedynczych lekarzy. Naszym zadaniem jest skrócenie dystansu między lekarzem a pacjentem.

Wersja LITE, czyli pierwsza część systemu gromadzi dane z urządzeń medycznych, które pacjenci przesyłają za pomocą urządzeń mobilnych, takich jak telefon czy tablet. Są to informacje o temperaturze ciała pacjenta, stanie serca, poziomie cukru, wadze, etc. Te dane pozwalają lekarzowi w czasie rzeczywistym lub zbliżonym do rzeczywistego oceniać stan zdrowia pacjenta. System ma odpowiednie algorytmy, które podpowiadają lekarzowi czy istnieje szansa wystąpienia zaburzeń funkcjonowania organizmu oraz czy zdefiniowany parametr został przekroczony. Na tej podstawie lekarz może zalecić wcześniejszą wizytę pacjenta, przesunąć ją na dalszy termin lub natychmiast zareagować. Nasz system jest certyfikowany jako urządzenie medyczne.

Drugi moduł przygotowany został dla lekarza. Daje mu on możliwość monitorowania stanu wszystkich jego pacjentów w czasie rzeczywistym, a po wybraniu konkretnego pacjenta lekarz otrzymuje wgląd w jego historię choroby. W pierwszej kolejności system wyświetla lekarzowi te wyniki, które wykroczyły poza normę. Podpowiada on, które wyniki mogą być priorytetowe, tak aby skrócić czas potrzebny na reakcję. Przesyłanie takich danych jest kwestią kilkudziesięciu sekund, więc lekarz może zareagować niemalże natychmiast.

Trzeci moduł jest to część serwerowa i służy do bezpośredniej komunikacji z danymi w chmurze. Urządzenia medyczne przesyłają tam dane bezpośrednio za pomocą sieci Wi-Fi i GPS, dzięki wbudowanym modemom. Dodatkowo w chmurze rozwijamy sztuczną inteligencję. Jesteśmy na etapie pozyskiwania grantów naukowych na badania związane z predykcją. Pozwoli to na przewidywanie prawdopodobieństwa wystąpienia pogorszenia stanu zdrowia dla osób o zbliżonych symptomach, w podobnym wieku i o podobnej wadze.

Czwarty moduł powstaje w ramach bezpośredniej współpracy naszych programistów z lekarzami. Z kardiologami opracowaliśmy system, który pozwala na przedstawienie ogromnej ilości danych potrzebnych do wykonania różnorakich zabiegów w przystępniejszej formie. Dla zobrazowania podam przykład. Przy bardzo skomplikowanych narządach, jak serce czy żyły płucne, które w każdym człowieku są zindywidualizowane jak linie papilarne, lekarz prowadząc stent musiał analizować obraz jego położenia i dalszego prowadzenia z kilku płaskich monitorów. To jest tak trudne, jak golenie się żyletką stojąc na drabinie i patrząc przez lusterko, wykonując wszystko do góry nogami, lewą ręką przez prawe ramię. Nasz system pozwala na dokładną wizualizację holograficzną. Lekarz zakłada okulary, przez które widzi pacjenta na którego nałożony jest holograficzny obraz jego organów. Ten obraz pochodzi bezpośrednio z zapisu tomografii komputerowej lub innego obrazowania. Jeżeli mówimy np. o angioplastyce serca to mamy bezpośredni wgląd w organy pacjenta, którego operujemy. Lekarzowi znacznie łatwiej wyobrazić sobie wykonywaną procedurę.

W jaki sposób wykorzystujecie Państwo technologię druku 3D?
Wykorzystujemy ją w każdym przygotowaniu do procedury medycznej. Mamy możliwość wydrukować konkretny model organu, tak jak on wygląda u danego pacjenta. Za pomocą dostępnych materiałów tworzymy model np. serca o podobnej giętkości czy strukturze, jak prawdziwe serce konkretnego człowieka. Taki druk pozwala na precyzyjne symulacje zabiegu np. ocenę czy dobraliśmy właściwy rozmiar zastawki. Możemy lepiej i prościej zastosować fizyczne obiekty i sprawdzić jak one się zachowają w konkretnej przestrzeni jeszcze przed wykonaniem zabiegu. Nie jest to jeszcze bioprinting i nie są to organy do przeszczepu, ale w tym kierunku również prowadzimy rozmowy i badania z uczelniami i instytutami.

Jak dbacie Państwo o bezpieczeństwo danych?
Korzystamy z nich w sposób, do jakiego upoważniona jest każda placówka lub lekarz, z którym współpracujemy. To oni zapewniają, że są uprawnieni do gromadzenia danych danego pacjenta. My gwarantujemy najlepsze na rynku szyfrowanie danych, również w trakcie ich przesyłania. System zgodny jest z obowiązującymi na świecie normami. Chmura, którą wykorzystujemy, jest również dostosowana do przepisów poszczególnych państw. W tej kwestii w dużej mierze opieramy się na współpracy z Microsoftem.

Kto tworzy tak zaawansowane rozwiązania?
System, który tworzymy powstał w ciągu trzech lat dzięki współpracy z lekarzami i naukowcami z AGH, UJ, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii i lekarzy ze szpitala w Otwocku. Bardzo owocna jest również kooperacja z działem Microsoft Research i Microsoft Horizon. Oczywiście należy również podkreślić pracę naukowców zatrudnionych u nas w firmie. Naszym celem jest wykorzystywanie ich wiedzy, by ratować ludzkie życie.

Jakie są plany na przyszłość?
Naszym głównym priorytetem jest wejście na rynek europejski, amerykański i bliskowschodni. Z firmy prowadzącej badania, chcemy stać się spółką, która na swoich systemach zarabia. Umożliwi to dalszy rozwój niezależnie od przyznawanych grantów. Mamy to szczęście, że jesteśmy na etapie boomu zainteresowania telemedycyną. Jest to dla nas świetny okres, ponieważ skończyliśmy pewien etap prac i byliśmy gotowi pokazać ich efekt. Są to jedne z najnowocześniejszych odkryć. Druga część to ta związana z możliwościami holograficznymi i wejściem do sal operacyjnych na szeroką skalę. Mamy na to duże szanse, bo jesteśmy jedną z nielicznych firm, która coś takiego robi i posiada systemy na tak wysokim poziomie. Zostaliśmy docenieni między innymi przez Microsoft, który przyznał nam dodatkowy grant na to, żeby przyspieszyć pracę nad tym modułem. Chcemy, żeby nasze działania poprawiały zdrowie pacjentów i ułatwiały pracę lekarzy.