Muzyczne public relations, czyli kulturalna marka miasta

festiwale muzyczne - csr - public relations

Przystanek Woodstock, Rawa Blues Festival w Katowicach, Open’er Festival na terenie Gdyni-Kosakowa, Life Festival Oświęcim, Mayday – to wydarzenia muzyczne, które na stałe wpisały się w rozrywkowy kalendarz i co roku przyciągają tysiące fanów. Dostarczają nie tylko dźwiękowych wrażeń, ale także stają się żywą reklamą miast w jakich się odbywają.

Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że organizując wydarzenie muzyczne nie można ograniczać się tylko do skompletowania odpowiednich gwiazd. Fani nie przybędą, jeśli zabraknie działań marketingowych na wielką skalę. Stąd też spoty telewizyjne i reklamy w Internecie, materiały prasowe, billboardy oraz inne narzędzia promocyjne. W nich znajdziemy nie tylko informacje o tym kogo usłyszymy, ale również gdzie. Oczywiście to działania wliczone w koszty organizacyjne. Marketingowe manewry mają jednak to do siebie, że skutecznie wydane złotówki zwracają się. Nie chodzi tu tylko o zyski ze sprzedanych biletów (oczywiście organizatorzy zarabiają także poprzez inne elementy składające się na wydarzenia). To również wszelkiego rodzaju publikacje niesponsorowane, powstające z inicjatywy samych dziennikarzy. Duże festiwale cieszą się ogromnym zainteresowaniem, więc media również chcą odkroić swój kawałek tortu, jednocześnie reklamując i organizatora, i miasto będące areną wydarzenia.

Tymi efektami wielokrotnie chwalił się Rybnik. Jego włodarze 6 lat temu po raz pierwszy zaprosili gwiazdę światowego formatu na Stadion Miejski. Odbyły się tam również koncerty Guns N’ Roses, Bryana Adamsa, Roda Stewarta czy 30 Seconds to Mars. Wydarzenia cieszyły się szerokim zainteresowaniem dziennikarzy. Publikacje na ich temat pojawiały się zarówno w polskich, jak i zagranicznych mediach, a ekwiwalent reklamowy – czyli kwota, którą należałoby za nie zapłacić zgodnie z cennikiem – wynosił miliony złotych.

Nie trzeba być specem od marketingu, by uświadomić sobie wartość takich działań. Wystarczy choćby umieszczeniu w wyszukiwarce takich haseł jak: Rawa Blues Festival, Mayday (jego 18. edycja odbyła się 10 listopada), Open’er Festival czy Przystanek Woodstock. Liczba publikacji robi wrażenie, a nie można zapominać również o dyskusjach na temat wydarzeń, np. na forach internetowych.

Przyjazd tysięcy fanów do miasta to również okazja do zaprezentowania jego walorów. Poszukiwacze muzycznych wrażeń zazwyczaj zostają przynajmniej jeszcze jeden dzień na miejscu, by poznać lokalną kulturę czy też zabytki. To więc doskonała okazja, by zaprezentować swoje walory i skłonić odwiedzających do kolejnych wizyt. W ten sposób można odkłamywać również stereotypy. Jeszcze 10 lat temu Katowice były kojarzone z przemysłową zabudową i brakiem zieleni. Jednak szeroko zakrojone działania promocyjne, które przyciągnęły tu mieszkańców innych rejonów Polski, pozwoliły zaprezentować prawdziwe oblicze miasta oraz jego przemianę w nowoczesną lokalizację, gdzie można zdobyć nie tylko dobre wykształcenie, ale także pracę w międzynarodowych korporacjach czy małych, ale równie prężnie rozwijających się przedsiębiorstwach z wielu branż. Z podobnym problemem borykała się Łódź. Kiedyś kojarzona z wysokim bezrobociem i przestępczością, dziś (między innymi poprzez koncerty odbywające się w Atlas Arenie) coraz częściej pojawia się w kontekście akcji związanych z kulturą. To przyciąga jak magnes kreatywnych ludzi, którzy poprzez oddolne działania dokładają swoje cegiełki do budowania silnego brandu.

Niezależnie od tego czy władze samorządowe aktywnie włączają się w organizację wydarzenia, czy też pozostawiają wszystko w rękach organizatorów, muszą doceniać rolę kultury oraz promocji w swoich strategiach. W przeciwnym wypadku szybko zostaną na tyłach wyścigu o stworzenie marki, z której mieszkańcy będą dumni i którą sami będą prezentować, gdziekolwiek się znajdują.

 

Fot. Tomek Kamiński/materiały prasowe organizatora

Dawid Kwiecień

O Dawid Kwiecień

Redaktor Forum Przedsiębiorczości w Dzienniku Gazecie Prawnej