Pionier diagnostyki

Centrum Medycyny Klinicznej i Estetycznej DiMedical Sp. z o.o. jest dziełem jednego człowieka – doktora nauk medycznych Karola Majewskiego, diagnosty laboratoryjnego, mikrobiologa, specjalizującego się w chorobach zakaźnych, który w przedsiębiorczy sposób realizuje swoje wizjonerskie plany na rozwój firmy. Dokonał on światowego przełomu w diagnostyce gruźlicy. Jako specjalista mikrobiologii klinicznej, pragnie rozpowszechnić dostęp do swojego odkrycia.

Przedsiębiorstwo doktora Majewskiego rozwija się dwutorowo. Pierwsza część działalności to klinika medycyny estetycznej, gdzie stosowane są innowacyjne metody przeprowadzania zabiegów takich jak laseroterapia czy lipotransfer. Drugą częścią jest działalność oparta o medycynę kliniczną. – Pomysł powstał kilka lat temu, kiedy prowadziłem Wojewódzką Jednostkę Diagnostyki Gruźlicy w Szpitalu Wojewódzkim Chorób Płuc – mówi Karol Majewski. – Co roku mamy co najmniej 10 mln nowych zachorowań na gruźlicę na świecie, z czego 2-3 mln ludzi umiera. W Polsce jest to ok. 7 tys. nowych zachorowań rocznie. Obecnie zmienił się też profil osób chorujących na gruźlicę. Nie jest ona już powiązana z niskim statusem społecznym i majątkowym, ale z obniżoną odpornością ludzi, którzy żyją szybko i w dużym stresie. Dlatego rośnie ilość zachorowań wśród prezesów, lekarzy czy prawników – dodaje.

Dr Karol Majewski, prezes Centrum Medycyny Klinicznej i Estetycznej DiMedical Sp. z o.o.
Dr Karol Majewski, prezes Centrum Medycyny Klinicznej i Estetycznej DiMedical Sp. z o.o.

Najważniejszym problemem, z którym borykają się specjaliści gruźlicy jest czas jej zdiagnozowania oraz związane z tym dobranie odpowiedniego leczenia. Światowa Organizacja Zdrowia w celu potwierdzenia gruźlicy u pacjenta wymaga wyizolowania i wyhodowania czynnika etiologicznego w postaci Mycobacterium tuberculosis complex. Gruźlicę można w wielu przypadkach pomylić z innymi procesami chorobowymi, również z nowotworami, które mają bardzo podobne objawy kliniczne. Obecne metody diagnostyczne dają możliwość stwierdzenia u pacjenta gruźlicy w 21 dni. Osoba z podejrzeniem choroby musi przebywać w szpitalu i być leczona kilkoma antybiotykami jednocześnie, przed potwierdzeniem diagnozy w postaci uzyskania dodatnich wyników badań. Po trzech tygodniach często okazuje się, że pacjent nie ma gruźlicy tylko sarkoidozę czy nowotwór. Nieracjonalne podane antybiotyków powoduje izolację tych szczepów bakterii, które są najbardziej oporne na leczenie, czego efektem jest powstawanie szczepów wielolekoopornych.

Dzięki współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Łódzkiego powstał pomysł i licencja, która daje możliwość wykorzystania spektrometrii mas do procesu diagnostycznego. Badania te polegają na analizie ściany komórkowej i kwasów mykolowych, które się w niej znajdują. Kwasy te są charakterystyczne dla grupy bakterii powodującej gruźlicę, dzięki czemu nie ma wyników fałszywie dodatnich z innymi grupami drobnoustrojów. Poza tym, kwasy mykolowe nie są częścią budulcową organizmu ludzkiego, nie ma więc też reakcji krzyżowych, zaburzających wynik badania. Dzięki wykorzystaniu spektrometrii mas można zdiagnozować czynnik etiologiczny choroby bezpośrednio z materiału klinicznego, bez konieczności wyhodowania drobnoustroju. Test ten ma bardzo wysoką czułość i swoistość, co daje możliwość wykrycia bakterii również w materiałach skąpoprątkowych. – Ta procedura badawcza pozwala na skrócenie czasu diagnostyki z 21 dni do 24 godzin. Pracujemy nad nią od lipca 2017 roku, czyli od uruchomienia projektu dofinansowanego z funduszy unijnych pn. „Prace badawczo-rozwojowe w zakresie opracowania innowacyjnej diagnostyki gruźlicy i innych mykobakterioz”. Na chwilę obecną jesteśmy na etapie zgłoszenia patentowego dla tej procedury – podkreśla prezes, nie kryjąc dumy. – Jest to rewolucja na skalę światową, ponieważ pacjent po jednym dniu albo wychodzi ze szpitala bez podejrzenia gruźlicy albo jego leczenie jest racjonalne i celowane na konkretny czynnik etiologiczny – dodaje.

Wynikiem opatentowanej procedury będzie program komputerowy z gotowym algorytmem, napisany dokładnie pod dany rodzaj spektrometru mas. Wynik będzie obejmował zarówno gatunek bakterii, którą pacjent jest zakażony, jak i sugerowane leczenie. Kolejnym etapem projektu jest opatentowanie procedury, a następnie jej upowszechnienie. Doktor Majewski jako diagnosta mikrobiolog chciałby, aby jego metoda była refundowana przez NFZ i dostępna dla każdego pacjenta z podejrzeniem gruźlicy lub innej mykobakteriozy.

W planach na rozwój Centrum Medycyny Klinicznej i Estetycznej DiMedical są następne projekty, opracowywane przez jej właściciela. Drugi realizowany projekt: „Centrum Badawczo-Rozwojowe Diagnostyki Chorób Nowotworowych i Infekcyjnych” jest projektem celowym na stworzenie infrastruktury, która ma umożliwić przeprowadzanie kolejnych badań związanych z wykorzystaniem spektrometrii mas i biologii molekularnej. Projekt również uzyskał finansowanie z Ministerstwa Rozwoju Pierwszym zadaniem tego centrum ma być rozwiązanie problemu diagnostyki nowotworów. Obecnie wykorzystywane są do tego celu tzw. markery nowotworowe, których czułość i swoistość są znikome. Według założyciela DiMedical powinny być one stosowane wyłącznie do procesu monitorowania poprawy stanu pacjenta w trakcie leczenia, a nie do diagnostyki nowotworu. Dlatego też nowotwory są wykrywane w III bądź IV fazie rozwoju, gdy powstał już guz lity, najczęściej wraz z przerzutami. Postanowiono więc wykorzystać biologię molekularną do wykrywania pojedynczych komórek nowotworowych w krwi obwodowej, czyli wykrycia raka w jego I stadium, kiedy jest uleczalny. Połączenie tego ze spektrometrią mas ma umożliwić stworzenie markerów nowotworowych dających wiarygodne wyniki.

Kolejnym pomysłem jest wykorzystywanie algorytmów umożliwiających procesy diagnostyczne lekarzom pierwszego kontaktu oraz specjalistom, na podstawie wykonania okreslonych badań. Polega to na zebraniu bardzo dużej ilości danych omicznych (metabolomika, proteomika, immunologia i genetyka). Na tej podstawie naukowcy z DiMedical opracowywać będą algorytm oraz program komputerowy, który ma wspomagać lekarzy w przychodniach.

Do osiągnięcia tych celów brakuje jednak pieniędzy. Dofinansowanie projektów przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Ministerstwo Rozwoju, czy fundusze europejskie pozwala na rozpoczęcie prac, natomiast nie zapewnia ono wszystkich środków finansowych potrzebnych do ich pełnej realizacji. Na chwilę obecną wszystkie pomysły doktora Majewskiego, poza diagnostyką gruźlicy, są na etapie pisania projektów i poszukiwania inwestorów. Jest to jednak tylko kwestia czasu, zanim wprowadzi je w życie, ułatwiając pracę lekarzom i skuteczniej ratując zdrowie pacjentów.