Polscy badacze pracują nad bezpieczeństwem w lotnictwie

W ramach badań finansowanych z funduszy Fundacji na rzecz Nauki Polskiej trwają prace nad nowym materiałem zabezpieczającym samoloty przed skutkami uderzenia piorunem. Dotąd badaczom udało się zsyntezować polimer w ramach realizowanego wcześniej projektu.

Pomimo, że ostatni poważny wypadek w lotnictwie zdarzył się w latach 60. XX wieku to branża wymaga coraz to nowszych rozwiązań. Statystycznie każdy samolot trafiany jest przez piorun 1-2 razy w roku. Choć zagrożenie dla pasażerów udało się ograniczyć do zera, to sam wynalazek ma być lżejszy dla konstrukcji i umożliwiający dalszą eksploatację samolotu bez dodatkowych badań maszyny po uderzeniu przez piorun.

Kierownikiem prac nad tym materiałem jest dr hab. inż. Andrzej Katunin, prof. nadzw. Politechniki Śląskiej w Gliwicach, który wyjaśnia, że „chodzi o materiał całkowicie organiczny, niezawierający metali, stanowiący mieszaninę polimerów, która przewodzi prąd elektryczny.”

„Aby uzyskać dobre właściwości mechaniczne, a również zachować tę przewodność elektryczną, połączyliśmy ze sobą polimer przewodzący i dielektryczny o dobrych właściwościach mechanicznych; zrobiliśmy też szereg symulacji, które pozwoliły nam uzyskać te właściwe proporcje tych materiałów – tak, aby wynik dał nam materiał sztywny, wytrzymały i przewodzący elektrycznie” – tłumaczył.

Katunin wyjaśnił, że w tej chwili w lotnictwie stosowane są rozwiązania oparte na metalowych siatkach, zatapianych w polimerowym kadłubie. Wejście na rynek lotniczy jest bardzo trudne i wiąże się ze spełnieniem bardzo restrykcyjnych norm. Obecnie ten innowacyjny materiał minimalizujący skutki uderzeń piorunów został już zgłoszony do ochrony patentowej; jego komercjalizacja to prawdopodobnie kwestia kilku lat.

Kinga Kokoszka