Przyszłość jest dziś

ANEGIS to brytyjska spółka, która od pięciu lat rewolucjonizuje polski rynek IT. Doświadczenie zdobyte przez założyciela i prezesa firmy na rynku zachodnim pozwala na realizację dużych projektów z zakresu automatyzacji i optymalizacji procesów produkcyjnych. O powstaniu firmy i planach na przyszłość, mówi prezes Michał Tekiela.

Skąd wziął się pomysł na założenie firmy?

Większą część swojego życia spędziłem na Zachodzie, pracując przy wdrożeniach systemów ERP. Praca dla dużych firm z Anglii, Singapuru, Stanów Zjednoczonych czy Holandii dała mi dostęp do rozbudowanych wdrożeń, których mogłem się uczyć, przechodząc przez wszystkie szczeble kariery – od zwykłego programisty po managera projektów. Kontakty, które w tym czasie zdobyłem, umożliwiły mi założenie firmy. Poznane wtedy osoby szybko stały się klientami spółki ANEGIS, założonej w Anglii 15 lat temu przez grupę pasjonatów, do której oczywiście należałem. Pięć lat temu postanowiłem rozszerzyć działalność również na rynek Polski i we Wrocławiu stworzyć prężnie działająca firmę IT, zajmującą się integracją systemów ERP. Na początku nie planowaliśmy wdrażania naszych rozwiązań w polskich przedsiębiorstwach, dlatego nasze działania były skupione na rynku angielskim, skandynawskim i niemieckim. Z biegiem czasu zaobserwowaliśmy, że Polska jest równie ciekawym krajem i można realizować tu innowacyjne projekty, które może i mają pewne ograniczenia ze względu na skalę, ale swoją odwagą dorównują tym zagranicznym.

Jaki jest profil działalności spółki ANEGIS?

Specjalizujemy się we wdrożeniach systemów ERP, które wymagają od nas wiedzy zarówno z pogranicza IT, jak i psychologii. Praca z systemami ERP obejmuje zarówno aspekty technologiczne, jak i procesy związane ze zmianą funkcjonowania firmy. Ludzie nie lubią zmian, dlatego w naszej pracy tak ważne jest psychologiczne podejście do człowieka umieszczonego w strukturze. Wdrożenie systemów ERP zawsze zaczyna się od zmiany mentalności organizacji i ukazania korzyści płynących z używania nowoczesnych rozwiązań automatyzujących i optymalizujących procesy produkcyjne. Dobrze zrealizowane zlecenie jest zależne od umiejętnego zarządzania zmianą, które pozwala na zachowanie pełnej kontroli nad projektem. Rynek IT w Anglii zdominowały duże koncerny, zatrudniające kilkanaście tysięcy osób, które przez nieumiejętne zarządzanie i zużywający się budżet klienta, często porzucają swoje projekty. Wykorzystaliśmy ten fakt i zajęliśmy się ratowaniem nieudanych wdrożeń. Nasza praca w tym zakresie zaczyna się od edukacji i zaangażowania klienta, który sam zarządza projektem i decyduje o jego skali. Takie rozwiązanie pozwala uniknąć problemów z niekontrolowanym rozrastaniem się wdrożenia i przedwczesnym wykorzystaniem budżetu. Nasze usługi realizujemy w oparciu o światowej klasy rozwiązania z rodziny Microsoft Dynamics, ale nie tylko. Staramy się działać w branży management consulting, doradzając swoim klientom, analizując ich problemy i proponując rozwiązania wykorzystujące różne narzędzia, nie zawsze aktualnie dostępne. Takie podejście wymaga od nas pracy nad innowacyjnymi produktami dostosowanymi do wymagań zleceniodawcy.

Czym różnią się zachodnie wdrożenia od tych realizowanych w Polsce?

Dla klienta najważniejsze jest to, żeby zyskać jak najwięcej przy jak najmniejszym nakładzie finansowym i to jest uniwersalne zachowanie. Rynek angielski jest bardziej agresywny od polskiego. Klienci na Zachodzie nie potrafią wziąć odpowiedzialności za wdrożenie, bo zleceniobiorca tego od nich nie wymaga. Polscy przedsiębiorcy chętniej angażują się w projekty, bo mają świadomość, że pozwoli im to lepiej poznać wdrażany system, nauczyć się go i koordynować jego działania. Klientom w Polsce łatwiej jest wytłumaczyć, że jeżeli przejmą inicjatywę i wezmą odpowiedzialność za wdrożenie, to będą mogli zaoszczędzić więcej pieniędzy. Nasza rola w całym procesie ma charakter doradczy. Szkolimy i pokazujemy drogę, którą należy obrać, ale nie wykonujemy pracy za klienta. Na Zachodzie proces ten jest odwrócony. Rynek IT w Polsce ma się dobrze, jesteśmy przecież czwartym krajem po Chinach, Indiach i Brazylii świadczącym najwięcej usług outsourcingowych z zakresu IT.

Jakie są plany spółki na najbliższe lata?

Dziś mogę powiedzieć, że dzięki działaniom na rynku polskim odnotowaliśmy ogromny wzrost. Naszym priorytetem jest utrzymanie tej tendencji. Mamy ambicje do realizacji innowacyjnych projektów, chcemy przecierać szlaki w branży, ale to zawsze związane jest z odpowiednimi nakładami na rozwój. We wrześniu wchodzimy na giełdę, co umożliwi nam dalszą ekspansję i inwestycje w innowacyjne projekty. Chcemy, żeby nasza firma stopniowo się rozrastała i przejmowała mniejsze, podobnie myślące lub uzupełniające nasze działania firmy, które pomogą w rozszerzeniu oferty i przyczynią się do dalszych wzrostów.

Błażej Pezdek