Gowin przedstawił Konstytucja dla nauki

Szersze wsparcie finansowe dla uczelni regionalnych i doprecyzowanie kompetencji rad uczelni zakłada nowy projekt Konstytucji dla nauki. Wczoraj przedstawił ją Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego

Zakończył się blisko czteromiesięczny etap przyjmowania uwag do projektu ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce, nad którym prace trwają od lutego 2016 r. Do resortu spłynęło ich ponad 3,3 tys. – Dzięki szerokiemu dialogowi mamy jeszcze lepszy projekt niż kilka miesięcy temu – podkreślił Gowin.

W zmodyfikowanym akcie ministerstwo poszło na pewne ustępstwa. Jedna z kontrowersji dotyczyła nowego organu – rady uczelni. Gremium to w większości składać się ma z osób spoza akademii. Projektodawcy nie wykreślili tego organu z nowej wersji ustawy, jednak doprecyzowali jego kompetencje. – W przepisie nie ma już mowy, tak jak w pierwotnym projekcie, o nadzorze rady nad gospodarką finansową uczelni. Zaproponowaliśmy, by do jej kompetencji należało monitorowanie tej kwestii – wyjaśnił Gowin.

Kolejna kwestia dotyczy uprawnień uczelni do nadawania stopni naukowych. Zgodnie z projektem kompetencje w tym zakresie będą uzależnione od kategorii naukowych – A+, A, B, nowej B+ i C. Do doktoryzowania będą miały prawo uczelnie, instytuty naukowe PAN oraz badawcze, które uzyskają w danych dyscyplinach kategorię naukową A+, A lub B+. Z kolei uprawnienia habilitacyjne będą mieć te placówki, które zdobędą kategorię naukową A+ lub A.

Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej przestrzegał, że efekt utraty uprawnień może być bardzo dotkliwy, szczególnie jeśli chodzi o możliwości tworzenia przez uczelnie regionalne swojej kadry naukowej. Co w konsekwencji może odbić się na ich konkurencyjności.

Z nowej wersji projektu nie zniknął co prawda zapis, zgodnie z którym stopień doktora będą mogły nadawać tylko uczelnie mające co najmniej ocenę B+ w danej dyscyplinie, jednak zmiana została jedynie odłożona w czasie. Pierwotnie gorzej oceniane uczelnie miały utracić uprawnienia do doktoryzowania już od października. Jednak ministerstwo zdecydowało, że będą mogły utrzymać te uprawnienia aż do 2021 r. W tym roku zostanie bowiem przeprowadzona ewaluacja na nowych zasadach. Nie obejmie to jednak uczelni z kategorią C, które posiadają obecnie uprawnienia habilitacyjne. Utracą je z chwilą wejścia w życie ustawy.

Kontrowersje budził też przepis dający ministrowi prawo do zamykania kierunków. Zgodnie z poprzednią wersją projektu wystarczyło jedynie, że stwierdzi, iż któryś nie odpowiada lokalnym lub regionalnym potrzebom społeczno-gospodarczym. Problem w tym, że ustawa nie precyzowała, czym będzie się kierował, podejmując decyzję. Rozwiązanie to skrytykował Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej. „Zapis ten umożliwi wycięcie w pień niektórych kierunków, może też stać się narzędziem manipulowania kadrą akademicką i nacisków na nią (zwalnianie pod pretekstem zamknięcia kierunku), a także zmierzać do jeszcze większego osłabienia i likwidacji studiów humanistycznych w ośrodkach regionalnych” – wskazywał KKHP.

Zaznaczał jednocześnie, że przepis negatywnie wpłynie na jakość kształcenia. „Tworząc kierunek, zamiast uwzględniać jakość prowadzonych zajęć, dobre przygotowanie programu, oferować studentom potrzebne i przydatne wykształcenie, władze uczelni będą starały się celować w uznaniowe preferencje ministerstwa, starając się wpasować w niedookreśloną wizję lokalnych interesów społeczno-gospodarczych” – podkreślał w stanowisku. W nowej wersji projektu kontrowersyjnego rozwiązania już nie ma. – Jesteśmy usatysfakcjonowani, że ten zły zapis został usunięty – mówi Aleksander Temkin, przewodniczący Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej.

Reformie zarzucano także pogłębienie podziału na Polskę A i B, ze względu na zwiększenie przepaści pomiędzy uczelniami w dużych ośrodkach akademickich a regionalnymi. Minister Gowin zadeklarował jednak, że reforma nie uderzy w rozwój mniejszych uczelni. – Wprost przeciwnie, wprowadzony zostanie system szerokiego wsparcia tych jednostek – podkreślił wicepremier. Jak zaznaczył, przebudowany został program Regionalnych Inicjatyw Doskonałości, który ma wesprzeć finansowo uczelnie regionalne i pozwolić się im rozwinąć. Zapewnił jednocześnie, że najlepsze uczelnie nie będą rywalizowały o pieniądze na badania z uczelniami regionalnymi. Do tych pierwszych skierowany będzie konkurs „Inicjatywa doskonałości – uczelnia badawcza”. Uczelnie, które wezmą w nim udział, nie będą mogły aplikować w konkursie „Regionalne Inicjatywy Doskonałości”.

Przedstawiciele środowiska naukowego pozytywnie odbierają tę zmianę.

– Propozycja wyłaniania tzw. inicjatyw doskonałości musi się spotkać z aprobatą. Z pewnością istotne będą szczegółowe ustalenia warunków każdej kolejnej edycji programu lub przedsięwzięcia. Cieszy natomiast, że są one zapewnione na poziomie ustawowym. Trwałość tej linii finansowania to szansa dla uczelni, które będą miały jasny plan doskonalenia swoich działań. Owoce może przynieść sama rywalizacja o te środki. Na pewno bowiem nie starczy ich dla wszystkich, ale wiele uczelni zmobilizuje – ocenia Tomasz Lewiński, autor analiz i badań w obszarze przepisów sektora szkolnictwa wyższego.

Co dalej z projektem? Na początku lutego tego roku odbędzie się konferencja uzgodnieniowa w sprawie Konstytucji dla nauki, a następnie ustawą zajmie się Rada Ministrów.