Zmiany w ustawie deweloperskiej

Projekt nowelizacji przepisów o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego (tzw. ustawy deweloperskiej), który ma wzmocnić asekurację kupujących, już niedługo trafi do konsultacji publicznych. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, główny podmiot odpowiedzialny za nowe regulacje, planuje, że zostaną one przyjęte przez rząd jeszcze w pierwszej połowie roku.

Jedną z najważniejszych proponowanych zmian jest likwidacja otwartych mieszkaniowych rachunków powierniczych oferowanych bez dodatkowych gwarancji bankowych albo ubezpieczeniowych (według różnych szacunków wykorzystuje je obecnie 80–90 proc. deweloperów). Osoby, które decydują się na zakup lokalu, wpłacają na nie pieniądze, a bank przekazuje je deweloperowi zgodnie z ustalonym harmonogramem. Nie jest on jednak powiązany z postępami na budowie. UOKiK chce natomiast, aby wpłaty zależały od stopnia zaawansowania inwestycji. W założeniu pieniądze będą więc trafiać na zamknięte mieszkaniowe rachunki powiernicze (deweloper otrzyma środki po przeniesieniu prawa własności mieszkań) bądź rachunki otwarte z gwarancją ubezpieczeniową lub bankową. Dzięki temu w razie upadłości inwestora kupujący ma odzyskać wpłaconą kwotę.

Planowane jest także doprecyzowanie kręgu nabywców lokali, którzy podlegają ochronie. Aktualnie obejmuje on tylko osoby, które kupują mieszkania czy garaże przed rozpoczęciem budowy lub w jej trakcie. Z kolei zgodnie z propozycją UOKiK takie same uprawnienia mają przysługiwać klientom zainteresowanym już gotowymi lokalami. Dotyczą one np. kwestii związanych z odbiorem mieszkania czy zgłaszaniem jego wad.

Deweloperzy stracą też dotychczasową swobodę w kształtowaniu umów o rezerwację lokalu. Obowiązujące przepisy nie regulują tego problemu szczegółowo, w efekcie czego opłaty rezerwacyjne narzucane przez inwestorów bywają relatywnie wysokie. Projekt nowelizacji ustawy deweloperskiej przewiduje, że nie będą one mogły przekraczać 1 proc. ceny mieszkania. Gdyby zaś z winy inwestora nie doszło do podpisania umowy, wówczas będzie on zmuszony zwrócić dwa razy wyższą opłatę.